Inne

WIEDŹMIŃSKIE KREACJE OD NETFLIX

 

Nareszcie nadszedł ten długo oczekiwany moment – na początku lipca, ku zaskoczeniu fanów twórczości Andrzeja Sapkowskiego zostały opublikowane pierwsze oficjalne materiały promujące serial Wiedźmin od Netflix. Mając w pamięci polską produkcję telewizyjną z 2002 roku, z pewnością wielu miłośników Białowłosego bohatera wyczekiwało dnia kiedy to profesja wiedźmina zostanie przedstawiona z należytym jej szacunkiem. Z pomocą nadszedł Netflix, a twórcy nowego serialu deklarowali wierność odwzorowania literackiego oryginału. A zatem przypomnijmy sobie i przeanalizujmy wygląd bohaterów znanych z książek A. Sapkowskiego z ich serialowymi przedstawicielami.

 

 

„Nieznajomy nie był stary, ale włosy miał prawie zupełnie białe. Pod płaszczem nosił wytarty skórzany kubrak, sznurowany pod szyją i na ramionach. Kiedy ściągnął swój płaszcz, wszyscy zauważyli, że na pasie za plecami miał miecz. Nie było w tym nic dziwnego, w Wyzimie prawie wszyscy chodzili z bronią, ale nikt nie nosił miecza na plecach niby łuku czy kołczana”

„Nieznajomy znów sięgnął w rozcięcie kaftana, wygrzebał okrągły medalion na srebrnym łańcuszku. Na medalionie wyobrażony był łeb wilka z wyszczerzonymi kłami.”

„Jeździec miał włosy białe jak mleko, ściągnięte na czole skórzaną opaską i czarny, wełniany płaszcz spadający na zad klaczy kasztanki.”

„Czarna, skórzana, sięgająca bioder kurtka z długimi mankietami skrzącymi się od srebrnych ćwieków mogłaby wskazywać, że nieznajomy pochodzi z Novigradu lub okolic, ale moda na takie odzienie szeroko się ostatnio rozprzestrzeniła, zwłaszcza wśród młodziaków. Młodziakiem jednak nieznajomy nie był.”

 

 

 

 

„Spod czarnych loków objawiła się blada trójkątna twarz, fiołkowe oczy i wąskie, lekko skrzywione wargi.”

„Miała ładne ramiona i zgrabną szyję, na szyi czarną aksamitkę z gwiaździstym, skrzącym się od brylantów klejnotem.”

„Jak zwykle, nosiła tylko dwa kolory. Swoje kolory – czerń i biel. Czarne włosy, czarne długie rzęsy każące zgadywać skryty pod nimi kolor oczu. Czarna spódnica, czarny krótki kaftanik z białym futrzanym kołnierzem. Biała koszula z najcieńszego lnu. Na szyi czarna aksamitka ozdobiona usianą diamencikami gwiazdą z obsydianu.”

„Yennefer z Vengerbergu, czarnowłosa, odziana w kompozycję czerni i bieli, przywodziła na myśl grudniowy poranek.”

 

 

 

 

 

 

 

„Miała jasne, mysiopopielate włosy i wielkie, jadowicie zielone oczy. Nie mogła mieć więcej niż dziesięć lat.”

„Spod popielatej, nierówno i nieładnie obciętej grzywki patrzyły ogromne szmaragdowozielone oczy, dominujący akcent w małej twarzyczce o wąskim podbródku i lekko zadartym nosku.”

„Wystarczy zajrzeć w te zielone oczęta, by wiedzieć, że coś w niej jest. Wysokie czoło, regularne łuki brwiowe, ładny rozstaw oczu. Cienkie skrzydełka nosa. Długie palce. Rzadki pigment włosów. Ewidentna krew elfów, choć niedużo w niej tej krwi.”

 

 

 

 

 

Jeżeli mielibyśmy opierać się na powyższych cytatach, możemy stwierdzić, że twórcy mniej lub bardziej faktycznie zainspirowali się książką i wprowadzili do projektu cechy charakterystyczne choćby ubioru Geralta. Wszystko można sprowadzić do „kwestii gustu”, jednak mam wrażenie, że pewne rzeczy zostały zrobione tylko po to, by obronić się argumentem, pt. „tak jest w książce”. Jest to dla mnie argument słaby i w wielu przypadkach nadużywany. W oryginalnym tekście dokładnego opisu, np. projektu każdego centymetra danego odzienia nie ma. Oznacza to ni mniej ni więcej, że z hipotetycznym przyodziewkiem można było zrobić coś naprawdę imponującego, a ostatecznie producenci zagrali zachowawczo i niestety mało atrakcyjnie. Aktualna propozycja po prostu do mnie nie przemawia.

 

Chyba największy problem mam z postacią Yennefer – jednej z moich ulubionych kobiecych bohaterek w świecie stworzonym przez Pana Sapkowskiego. Niestety aktorce w żadnym stopniu nie pomaga zarówno charakteryzacja, jak i kostium. Odnosząc się do powyższego, strój i makijaż nie dodają postaci charakteru, wręcz przeciwnie, łagodzą jej rysy. Brakuje jej miny pewnej siebie czarodziejki, rzucającej wyzwanie światu jednym swoim spojrzeniem. Nie sposób uniknąć również porównań produkcji Netflixa z grą Wiedźmin od CDPR. Ja sama w pewnym momencie złapałam się na porównywaniu kreacji głównych bohaterów. Pytanie brzmi tylko, czy to potrzebne? Owszem w wirtualnych przygodach Białego Wilka pojawia się wiele odstępstw od książek, jednak obydwie wersje zarówno serialowa, jak i growa nie są idealne – kwestią do rozstrzygnięcia pozostaje to, która z tych dwóch prezentacji bohaterów oddaje lepiej charakter postaci znanej z książki. Od siebie tylko dodam, że gdybym tylko mogła, zamieniłabym serialową Yennefer na tę od CDPR – nie jest idealna ale zdecydowanie bliższa oryginałowi.

 

 

 

Kontrowersje w społeczności wzbudził też brak dwóch mieczy na plecach Geralta. I mnie również to zaskoczyło. Pamiętam, że Geralt przeważnie nosił jeden miecz, a drugi woził np. przy Płotce. Spoglądam jednak na to od strony marketingowej. Biorąc pod uwagę kwestie wizerunkowe, znakiem rozpoznawczym wiedźminów jest cechowy medaliono oraz dwa miecze.

 

„Jak widzisz, noszę dwa. Każdy wiedźmin ma dwa miecze. Nieżyczliwi mawiają, że ten srebrny jest na potwory, a ten z żelaza na ludzi. To oczywiście nieprawda”.

 

Uważam, że dobrym zabiegiem byłoby po prostu dodatnie drugiego miecza choćby na materiałach promocyjnych, przykładowo trzymanego w dłoni i ubrudzonego od krwi potwora. Chyba, że wyprzedzam machinę reklamową platformy Netflix i coś podobnego jest już planowane.

 

 

 

Podsumowując – jeżeli twórcy nie potrafili dobrze oddać opisów książkowych, mogli jak dla mnie do tematu podejść elastyczniej i ogólnie stworzyć zupełnie nowy koncept, zachowując jedynie drobne elementy. Wielokrotnie podkreślana wierność produkcji dla oryginału zaczyna wyglądać na strzał w stopę z niewielkiej odległości. I tak, jasne, ktoś może powie – ale przecież to jest serial, muszą coś zmienić, żeby produkty był odpowiednio strawny. OK, w porządku! Jednakże, po co zasłaniać się odniesieniami do książki tam gdzie to wygodne, a w innych wypadkach świadomie owe odniesienia ignorować? Mam tylko nadzieję, że cały budżet nie został wydany na gaże aktorów, w szczególności tego Jednego. Tym bardziej, że przez bardzo długi czas po ogłoszeniu listy aktorów, pokładałam ogromne nadzieje chociażby w charakteryzacji i kostiumach. Pierwsze wrażenia wizualne na tę chwilę to słodko-gorzki drink.