Fantastycznie - recenzje

WIEDŹMIN. CÓRKA PŁOMIENIA

 

„Wiedźmin. Córka płomienia” to kolejny zeszyt z serii komiksów o przygodach Białego Wilka od Dark Horse, w Polsce wydawanego przez Egmont. Fani doczekali się już kilku publikacji takich jak „Dom ze Szkła”, „Dzieci Lisicy”, czy „Klątwa Kruków”. Tym razem scenarzystka komiksu Aleksandra Motyka zabiera nas w dość orientalną podróż, którą główny bohater odbywa wraz ze starym kompanem.

Fabuła rozpoczyna się od małego epizodu, jakim jest wydawać by się mogło, bardzo błahe zlecenie. Jest ono jednak wstępem do o wiele ciekawszej przygody, którą napotkają Jaskier i Geralt. Tym razem podobnie jak w opowiadaniu Andrzeja Sapkowskiego, mamy do czynienia z artefaktem znanym z legend. A że ciekawość to dość silna cecha u Jaskra, bohaterowie dość szybko muszą zmagać się z kolejnymi przeciwnościami losu w dalekim i zjawiskowym Ofirze. Czytelnik lawiruje pomiędzy wątkami aktualnej historii oraz tych z przeszłości, która goni za Geraltem po ziemiach króla Nibrasa. Nie zdradzając istotnych dla fabuły szczegółów powiem Wam tylko, że wraz z poznawaniem kolejnych wątków okazuje się, że powiązania występują nie bez przyczyny, a czytelnik wkrótce ma możliwość zgłębić wiele sekretów ofirskiego dworu oraz poznać czarodziejkę, z którą Yennefer ma pewną niedokończoną sprawę. Intryga z każdą sekundą narasta, a szanse na ujście z opałów bez szwanku drastycznie maleją.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W pierwszej kolejności trzeba wyróżnić pracę Marianny Strychowskiej – okładka komiksu świetnie oddaje klimat i śmiało mogłaby zostać wydana, jako plakaty dla fanów Wiedźmina! Dla przypomnienia, m.in. jej prace możecie pokolorować w „wiedźmińskiej kolorowance”. Również sama kreska w komiksie jest miła dla oka, a rysunki oddają dynamikę i tępo akcji, przyjemnie współgrają z dialogami fabuły.

 

 

A przechodząc właśnie do niej – „Córka płomienia” to historia która trzyma w napięciu, aż do samego końca z racji na zawiłe i nieprzewidywalne zakończenie, co oczywiście zawdzięczamy obecności Jaskra. Nie umknęło mojej uwadze to, że małą bazę inspiracji w przypadku tego komiksu stanowi opowiadanie „Ostatnie życzenie”. Nawiązania raczej Wam nie umkną i moim zdaniem wzbudzają pozytywny odbiór wobec całości. Jeżeli tęskniliście za szalonymi przygodami z Jaskrem u boku, jego niewyparzonym językiem oraz chcecie poznać nowe lokacje i egzotyczne, dla przeciętnego nordlinga potwory, komiks ten spełni Wasze oczekiwania. Dla mnie była to bardzo przyjemna podróż. Mam nadzieję, że Geralt w kolejnym tomie powróci na nieco bliższe memu sercu trakty Królestw Północy. Póki co najlepszym egzemplarzem z serii pozostaje dla mnie „Dom ze Szkła” oraz „Klątwa Kruków”. Mając na uwadze plusy i minusy wszystkich dotychczasowych komiksów z serii, mam zamiar dać szansę również następnym wydaniom. Stanowią one już teraz przykład świetnych spin-offów, dla fanów Białego Wilka!

 

Tytuł: Wiedźmin. Córka płomienia
Scenarzysta: Aleksandra Motyka
Ilustrator: Marianna Strychowska
Wydawnictwo: Egmont
Seria: Wiedźmin